Strona głównaMapa stronyKontakt
Strona główna » Archiwum » Wystawy czasowe » 2009 » "Zapisy Przemian"- sztuka polska z kolekcji Krzysztofa Musiała 21.04.2009-31.08.2009

Obiekt Tygodnia

Wyszukiwarka

Newsletter

Jeśli chciałbyś otrzymywać najświeższe informacje z naszego serwisu podaj swój adres e-mail.

Partnerzy











Muzeum Narodowe w Kielcach uprzejmie informuje
o otwarciu wystawy czasowej

Zapisy Przemian sztuka polska z kolekcji Krzysztofa Musiała
Wystawa czasowa 21 kwiecień - sierpień  2009.  Muzeum Narodowe w Kielcach-Dawny    Pałac Biskupów Krakowskich.  
                                                 
Krzysztof Musiał i jego kolekcja

ZAPISY PRZEMIAN. SZTUKA POLSKA Z KOLEKCJI KRZYSZTOFA MUSIAŁA
Wystawa czasowa w Muzeum Narodowym w Kielcach, pałac
Kwiecień-sierpień 2009
Polsko-angielski katalog kolekcji przygotowało Muzeum Narodowe we Wrocławiu
 
     Krzysztof Musiał (Ur. 1949) ukończył znane Liceum Ogólnokształcące im. S. Żeromskiego w Kielcach (do 1997 mieszkała tutaj jego najbliższa rodzina, którą stale odwiedzał), Politechnikę Warszawską (1972, przez jakiś czas był naczelnikiem Dworca Głównego PKP w Warszawie), i prestiżową francuską szkołę biznesu INSEAD w Fontainebleau pod Paryżem, pracował w kilku międzynarodowych firmach (np. amerykańska Cummins Engine i japońska Star Micronics). W 1987 założył w Bonn firmę ABC Data, od 1990 z siedzibą w Warszawie jako pionierskie przedsięwzięcie na polskim rynku komputerowym, po sprzedaniu spółki w 2001 zajął się już tylko kolekcjonowaniem głównie sztuki polskiej i mecenatem. Za wspieranie wydarzeń na scenie operowej otrzymał wyróżnienie w konkursie Mecenas Kultury, sponsoruje wiele przedsięwzięć artystycznych, wspomaga artystyczną młodzież, pasjonat teatru, opery (sponsor Metropolitan Opera w Nowym Jorku, Opery Paryskiej), muzyki rockowej. Mieszkał m.in. w Tajlandii, Maroku, Japonii, Chinach, obecnie mieszka w Andaluzji, niedaleko Malagi, i w Toskanii. Organizuje tam plenery artystyczno-muzyczne dla polskich malarzy, rzeźbiarzy, muzyków. Członek Rady Muzeum przy Muzeum Narodowym w Krakowie, od marca 2007 finansuje i zarządza warszawską Galerią aTAK.

     Kolekcja Krzysztofa Musiała uważana jest za jedną z najważniejszych prywatnych kolekcji w kraju. Składa się z ponad 800 dzieł (obrazów, rysunków i rzeźb). Zawiera prace najwybitniejszych artystów polskich powstałe od ostatniej ćwierci XIX w. do początków wieku XXI (ponad 100 twórców). Celem kolekcjonera jest promowanie sztuki polskiej za granicą, gdzie wciąż jest mało znana i niedoceniana. Pokaz kolekcji w Kielcach kończy cykl rozpoczęty w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, przez Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie, Zachętę w Warszawie, Muzea Narodowe w Krakowie, Poznaniu i Gdańsku.

Byłem ciekawy świata. Zawsze chciałem podróżować [...rodzice ...] zachęcali mnie do nauki języków obcych i dzięki nim nie mam właściwie problemów z porozumiewaniem się. [...] Wiem dobrze, że do europejskiego dziedzictwa kulturowego Polska wniosła stosunkowo niewiele i że Polacy przesadnie podkreślają swoją dziejową rolę na niemal każdej płaszczyźnie. Nie ulega jednak wątpliwości, że wkład Polski – jakikolwiek by był – jest przez Europejczyków niedoceniany. To jeden z powodów, dla których tworzę właśnie kolekcję sztuki polskiej.[...] Po prostu sprawia mi ogromną przyjemność uświadamianie moim przyjaciołom z Europy, że nasza kultura nie leży gdzieś na marginesie europejskich tradycji czy też bieżących zjawisk. Kiedy zaproszeni do mnie goście słuchają na żywo muzyki polskich kompozytorów, oglądają prace polskich artystów w moich zbiorach, to wydaje mi się, że na swoje małe możliwości tworzę kulturowy dialog między nami i Europą. Nie czynię tego tylko w swoim domu. [...] Z przykrością stwierdzam, że nasze państwo takiego dialogu – na miarę swoich możliwości – nie prowadzi, że nasi politycy to w większości populistyczny grajdoł, który polskiej kultury zupełnie nie dostrzega, a co tu dopiero mówić o wspieraniu jej na europejskim forum, tak jak czynią na przykład Finlandia czy Szwecja. [mój pierwszy obraz] To była niewielka akwarela Nikifora, nabyłem ją w Niemczech, gdzieś w 1984 roku. Potem w domach aukcyjnych Christie’s i Sotheby’s kupiłem kilka efektownych prac Hockneya i Warhola. Nie wiedziałem jednak jeszcze wówczas, że kiedyś będę zbierał sztukę polską, choć jako lokalny patriota kupowałem w tamtym czasie obrazy malarzy kieleckich, ale to było jeszcze – że się tak wyrażę – raczej z myślą o dekoracji domu, niż o stworzeniu kolekcji. [...] czasem nie potrafię przejść obojętnie obok drobnych prac, z którymi obcowanie wydaje mi się konieczne, w jakiś sposób niezbędne. To są przeważnie zakupy typu „coup de foudre”: talerz chiński z XIII wieku, mały brąz rzymski z etruskim gimnastykiem, irański amulet z pierwszego tysiąclecia przed nasza erą, dziewiętnastowieczna tkanina kaukaska czy szesnastowieczna tapiseria flamandzka albo żyrandol wenecki z lat dwudziestych ubiegłego wieku – większe lub mniejsze drobiazgi. Myślę, że bez podobnego kontekstu trudno byłoby stworzyć naprawdę dobrą kolekcję. Moje zbiory sztuki polskiej z pewnością nie byłyby tym, czym są, gdybym nie zwiedził i nie poznał wysp i muzeów Grecji, gdybym tak dobrze nie znał Włoch, nie dotarł do Tajlandii, na Bali, do Maroka, Japonii czy do Chin. [...] Dopiero poznanie całego tego „zgiełku” kulturowego pozwala dostrzec i zrozumieć meandry współczesnej sztuki. Po wielekroć zdarza mi się, że, zwiedzając np. muzeum, nagle dostrzegam eksponat, który przywodzi mi na myśl dzieło któregoś z polskich artystów. W takich chwilach wiem, że tylko mając oczy szeroko otwarte na świat, można stworzyć interesującą kolekcję, choćby była ona zorientowana wyłącznie na sztukę polską. [...] Na początku pozyskałem kilka dzieł Olgi Boznańskiej. Ich zakup sprawił mi taką przyjemność, że dokładniej zacząłem się przyglądać dostępnym na rynku obrazom. I tak udało mi się nabyć pierwsze prace Nachta-Samborskiego. Ale nawet wówczas nie przypuszczałem, że stworzę kolekcję na skalę, jaką osiągnęła ona dzisiaj. Dopiero kiedy podjąłem decyzję o zaprzestaniu działalności zawodowej, myśl o stworzeniu większego zbioru zaczęła we mnie dojrzewać i urzeczywistniać się z miesiąca na miesiąc, z roku na rok.[...] Starałem się, żeby [moja kolekcja] odzwierciedlała historię sztuki polskiej, mniej więcej od Wyspiańskiego po dzień dzisiejszy. [...] ja się nie chowam ze swoją kolekcją. Wręcz przeciwnie, chciałbym, żeby stała się ona już teraz w jakiejś mierze dobrem ogólnym, publicznym. Dlatego tez założyłem internetową stronę: www.krzysztof-musial.pl, na której są nazwiska wszystkich artystów obecnych w mojej kolekcji, a ponadto znajdują się tam reprodukcje wybranych obrazów, rysunków i rzeźb. [...] Najbardziej cieszę się, że obcowanie z zakupionymi dziełami otworzyło mi oczy na pewne zjawiska we współczesnej sztuce, wobec których jeszcze kilkanaście lat temu byłem obojętny. Nauczyłem się na nie patrzeć, rozumieć je. Od paru lat coraz bardziej lubię też malarstwo abstrakcyjne, którego dawniej niemal w ogóle nie dostrzegałem. Bardzo wiele nauczyłem się też dzięki bezpośrednim kontaktom z artystami. [...] chętnie zapraszam do siebie zaprzyjaźnionych historyków sztuki, muzykologów, krytyków. Również moje kontakty z marszandami nie kończą się wyłącznie na zakupach u nich. Z wieloma z nich jestem zaprzyjaźniony, często u siebie bywamy. Mają więc świadomość charakteru i rangi moich zbiorów, wiedzą, czym mogą mnie zainteresować. Moja kolekcja wiele zawdzięcza takim osobom, jak: Iwona Büchner, Wojciech Fibak, Piotr Nowicki, Marek Mielniczuk czy też Bogdan Jakubowski (Paryż) i Andrzej Kenda (Nowy Jork). [...] Zdarza się, że w galeriach, a zwłaszcza na aukcjach, można kupić obrazy taniej niż bezpośrednio od twórcy. Dla mnie jednak bardzo ważne jest kryterium wyboru. W pracowni artysty przeważnie jest on większy niż w galerii, a jak mi się coś bardzo spodoba to cena, oczywiście w ramach rozsądku, staje się sprawą drugorzędną. A poza tym pozostaje właśnie ta wartość niewymierna, związana na zawsze z obrazem nabytym bezpośrednio od artysty. [...] W przyszłości planuję organizowanie serii wystaw tematycznych, a więc mam nadzieję, że w dłuższym czasie będzie możliwe zaprezentowanie całości moich zbiorów. [... w mojej kolekcji] wspaniałych prac jest wiele, ale chyba tego największego skarbu jeszcze nie ma. No cóż, już chyba taka jest nasza natura, że zawsze dążymy do czegoś, czego jeszcze nie mamy. A więc także ja, jako kolekcjoner, w pewnym stopniu jestem niespełniony, a to między innymi daje wiarę, że życie szykuje mi jeszcze wiele niespodzianek.
 
oprac.  Iwona Rajkowska,
Kierownik Działu Sztuki Współczesnej Muzeum Narodowego w Kielcach.






Drukuj...
Biuletyn Informacji Publicznej:
© Copyright 2007 by Muzeum Narodowe w Kielcach
Muzeum Narodowe w Kielcach działa w oparciu o System Zarządzania Jakością ISO 9001:2008.